poniedziałek, 11 lutego 2013

Kim jesteś?

Dostałam mailem od koleżanki. Bardzo mnie wzruszyło, zastanowiło. Polecam też Wam do przeczytania i do refleksji:


Kobieta pogrążona w śpiączce umierała. Nagle odniosła wrażenie, że została wzięta do nieba i stoi przed Sądem.
"Kim jesteś?" rzekł do niej Głos.
"Jestem żoną burmistrza", odparła.
"Nie pytałem, czyją jesteś żoną, ale kim jesteś?".
"Jestem matką czworga dzieci".
"Nie pytałem, czyją jesteś matką, ale kim jesteś".
"Jestem nauczycielką".
"Nie zapytałem, jaki masz zawód, ale kim jesteś".
I tak dalej. Niezależnie od tego, co odpowiadała, nie wydawało się to być zadowalającą odpowiedzią, na postawione pytanie: "Kim jesteś?".
"Jestem chrześcijanką".
"Nie pytałem, jaką religię wyznajesz, lecz kim jesteś".
"Jestem tą, która co dzień chodziła do kościoła i zawsze pomagała biednym i potrzebującym".
"Nie pytałem, co czyniłaś, ale kim jesteś".
W końcu, najwidoczniej przesłuchanie okazało się niezadowalające, bo została z powrotem przysłana na ziemię. Gdy wydobrzała po chorobie, postanowiła odkryć, kim jest. I na tym polegała cała różnica.


Twoim obowiązkiem jest być. Nie być kimś, ani też nikim - bo w tym leży chciwość i ambicja - nie być tym lub tamtym - a więc uwarunkowanym - ale po prostu, być.

3 komentarze:

  1. Piękne słowa...jakże warto takie mieć 'w rękawie" w obecnych czasach/Pozdrawiamy ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ależ mądra opowieść. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń