piątek, 12 kwietnia 2013

Zleciało...

Zleciało niesamowicie dużo czasu od kiedy umieściłam swój ostatni wpis na blogu. Jakoś się nie składało. Nie żebym nie próbowała czegoś napisać, owszem próbowałam, ale zima zupełnie mnie zniechęciła. Przede wszystkim brak słońca mi doskwierał. Wszędzie było biało... Kupiłam hiacynty, bo chciałam wiosny zakwitły i ujrzałam...






... wszechotaczającą mnie biel.
   Przemalowywałam regał dziewczynek, bo zażyczyły sobie białego pokoiku. I w pewnym momencie z tej bieli już się nie miałam siły cieszyć, a one jak najbardziej były szczęśliwe :-).






   Stolik lack z IKEA też zyskał nowe oblicze...





   Coś tworzę nadal, coś przerabiam, nawet całkiem sporo i bardzo, ale to bardzo jestem zmęczona brakiem zieleni i słońca. Dobrze, że chociaż cieplej się zrobiło.
W następnym poście przepis na niesamowite ciasteczka, które rozpływają się w ustach... tak jak śnieg pod moim domem.



11 komentarzy:

  1. Jak pięknie u Ciebie, uwielbiam biel w mieszkaniu. :) Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam serdecznie. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne przemiany.
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Mario i również ciepło pozdrawiam w wieczór pachnący wiosną :)

      Usuń
  3. Ja długo się opierałam bieli, bo już taka jestem, że jak wszyscy idą za modą to staram się nie ulegać i jak były modne meble venge ja kupiłam rustykalny brąz :) Ale jak przeglądam te blogi i te białe dodatki, to powoli ulegam bieli :)

    Czy malowałaś stolik IKei? Jaką farbą i jak te kropeczki.NO bo kropka kocha kropeczki a w dodatku taki ładny pastel!!!

    Regał super! Też planuję przerobienie starych mebli na meble dzięcięce i je na biało przemalować.Może jakieś wskazówki, co do malowania bo to będzie mój pierwszy raz :)

    Słonko już tuż tuż, zaraz będzie lepiej :*

    P.S. Jako matka czuję miętę do Ciebie;), wieczorkiem skrobnę maila.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kropko-galopko, cieszę się z tej bieli, bo w końcu wszystko mi w ich pokoju się jakoś ujednolici. Na pomalowanie łóżka piętrowego czekam aż dziewczyny będą miały wyjezdne ;-). A wiec poczekam do czerwca :-) Kochana, jeśli chodzi o lack to go pięknie wytapetowałam dwoma tapetami rasch - błękitną i różową w kropeczki. A potem polakierowałam lakierem do boazerii 3V3.
      Z tym malowaniem mebli to trudna spraw, nadal się uczę. Jest zupełnie inaczej niż 3 lata temu, bo nawet farby są już lepszej jakości. Generalnie nie zdzieram już lakieru do żywego drewna. Ostatnio matowię na ostro papierem ściernym, trochę szpachluję ubytki szpachlą do drewna, wygładzam i zasuwam. Farb jest całe morze. Obecnie jestem pod urokiem dwóch: śnieżka akrylowa - satynowa, tikurilla ever mat. Z tym, ze tikurilla to tzw baza A. Tikurilla śmierdzi nieco, ale da się przeżyć ;-) Za to śnieżka to wodna farba, wiec nie ma z nia problemu. Fajne są gąbkowe pędzle do malowania, nadają się super do kątów i złamań. Do gładkich powierzchni polecam walki flokowe, ale wcześniej trzeba je lekko otrzepać ze zbędnych włosków. Uff.... chyba tyle. Nie zanudziłam?
      Na maila czekam z niecierpliwością. Pozdrowionka

      Usuń
  4. Uwielbiam białe meble, wszystko do nich pasuje :-)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za odwiedziny, dobre słowo i również pozdrawiam.

      Usuń
  5. bardzo podoba mi się ta Twoja bile....i dawaj przepis na ciacha :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, dam, dam :) Cierpliwości ;) Pracuje juz nad postem :-)

      Usuń
  6. Uśmiałam się :)) Coś nieprzekonująca ta niby niechęć do bieli... Ale za pomalowanie tego regału szczerze Cię podziwiam, to jest jednak kawał mebla...
    Swoją drogą u nas też taki stoi, ale w otoczeniu białej szafy z Ikei (na ubrania bardzo nam się sprawdziła taka płytka, z przeszklonymi drzwiami), białych łóżek i mniejszej białej komódki jakoś się wtapia (może dlatego, że stoi za drzwiami - białymi ;-).
    Bardzo jestem ciekawa efektu końcowego, zdążycie na Komunię..?

    OdpowiedzUsuń